Witajcie kochani!
Często widzicie mnie w dość eleganckich zestawach, do których dobieram buty na wysokich obcasach. Te wszystkie outfity jak najbardziej odzwierciedlają mnie samą. Raczej nie biegam w dresach i adidasach (no chyba, że idę na trening), po prostu źle się czuję w takich zestawieniach. Uwierzcie mi, że nawet do lasu potrafiłam założyć szpilki! I osoby, które mnie znają wiedzą o czym mówię ;)
Szpilki to taki mój znak rozpoznawczy. Zawsze kiedy idę na jakieś wyjście, imprezę, spotkanie wybieram właśnie je. Ja po prostu kocham szpilki!
Ale nie będę Was czarować. Jestem osobą pracującą, nie wożę się autem, a i do przystanku tramwajowego mam kawałek drogi. Moje nogi z pewnością nie wytrzymałyby drogi powrotnej (a nie raz wracałam do domu na boso, no bo czego się nie robi aby pięknie wyglądać w ciągu dnia) ;) Dlatego w zwykłe dni wybieram proste i wygodne zestawienia. A co za tym idzie płaskie buty, jeansy i zwykły T-shirt. To jest to co noszę na co dzień.
I dziś właśnie przygotowałam dla Was taki look. Poszarpane jeansy (nie wiem dlaczego ale uwielbiam dziurasy), szary top i czarna ramoneska. Jako, że nie lubię adidasów wybrałam nadal modne slipony, a do nich niewielką torebkę w tym samym kolorze.
A Wy na co dzień stawiacie na wygodę czy elegancję?
Photos: by HUŚ
Jeans: KIABI
Top: River Island
Sweater: allegro
Ramones: Flamant Rose
Shoes: Stylowebuty.pl
Bag: H&M
Bracelet: Centro
Sunglasses: River Island

